W nocy o godzinie 1:20 interweniowały służby w budynku przy ul. Przyokopowej w Gdańsku z powodu zgłoszenia pożaru mieszkania. Po zakończeniu działań straży pożarnej policjanci weszli do lokalu i ustalili, że doszło jedynie do silnego zadymienia. Przyczyną było pozostawienie garnka na kuchence przez lokatora, po wyparowaniu wody przypaliła się kiełbasa, co spowodowało intensywne dymienie.
Co dokładnie się wydarzyło?
O godzinie 1:20 dyżurny otrzymał informację o pożarze w jednym z mieszkań. Strażacy dojechali na miejsce i przeprowadzili działania zabezpieczające budynek. Po ich zakończeniu policjanci skontrolowali lokal i potwierdzili brak ognia — był widoczny jedynie dym. Lokator zasnął pozostawiając posiłek na kuchence, a płomienie nie rozprzestrzeniły się poza garnek.
Dlaczego doszło do zatrzymania?
Funkcjonariusze sprawdzili dane mężczyzny w systemach policyjnych i ustalili, że jest on poszukiwany trzema listami gończymi oraz jedną podstawą do ustalenia miejsca pobytu. W wydanych dyspozycjach sądów z Krakowa-Nowej Huty i Trzebnicy przewidziane były kary: 6 miesięcy, 272 dni i 120 dni pozbawienia wolności za oszustwa, złamanie zakazu sądowego oraz niezapłaconą grzywnę. Po legitymowaniu policjanci zatrzymali mężczyznę, dowieźli go do komisariatu, a następnie przewieziono go do aresztu.
Jak postępować przy zadymieniu?
W przypadku silnego zadymienia najlepiej opuścić mieszkanie i powiadomić służby ratunkowe. Jeśli to możliwe, należy zamknąć drzwi prowadzące do źródła dymu, aby ograniczyć jego rozprzestrzenianie. Straż pożarna oceni sytuację i przeprowadzi niezbędne działania ratownicze; policja sprawdzi tożsamość osób przebywających w lokalu i podejmie czynności procesowe, gdy zajdzie taka potrzeba.
Mężczyzna został dziś przewieziony do aresztu.